poniedziałek, 14 października 2013

Migrena

stanęła między jaskrawym świtem 
jaśniutka migrena 
z krzywej głowy ulatuje powietrze 
z natchnienia czerpane 
i nic nie pozostaje 

mruczy pod nosem 
jakiś drapacz chmur 
o ich oberwaniu 
w zasięgu najbliższego księżyca 

a ja powoli zastygam 
w pozie nieodgadnionej 
dla największego mistrza gestu 

w płóciennej łódce 
odpływam z myślami 
w jaskiniowe szczątki 
człowieczego ognia 

na spotkanie z prometejską 
zwykłą zaciśniętą dłonią... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz